Lunch w pudełku - kotleciki owsiane ze szpinakiem i fetą

Prosty lunch do pracy - zapewnia węglowodany do pracy umysłowej i witaminki. 
Proste w wykonaniu owsiane kotleciki z sałatką florencką:

Kotleciki powstały spontanicznie:
0,5 szklanki płatków owsianych
0,5 szklanki wody
4 kostki mrożonego szpinaku (tzw. brykiet)
1/3 opakowania serka typu feta
przyprawy wg gustu

Płatki owsiane oraz mrożony szpinak zalałam połową szklanki wrzącej wody. Szpinak się roztopił a woda została wchłonięta przez płatki. Dodałam jedno jajko oraz trochę pokruszonej fety. Można dodać jeszcze przyprawy. Jeśli nadal jest zbyt dużo wody - dodaj więcej płatków. Jeśli masa jest z kolei zbyt sucha - dodaj trochę wody. Nakładaj na gorący olej na patelni - smaż małe placuszki z obu stron na złoto. 
Sałatka florencka - to po prostu gotowa mieszanka sałat. Dodałam jeszcze do niej pomidora i odrobinę fety. 

Jeśli Cię interesuje samo pudełko - pochodzi ono ze strony Pysznapaczka.pl i jest niedrogie. Pełna recenzja tego pojemniczka znajduje się na moim poprzednim blogu Bentopopolsku - tutaj.  

Monika - Twoja Asystentka

Piszę tego bloga dla Ciebie. Napisz co myślisz o blogu, o wpisach, o tematach, które Cię zaciekawiły, lub o które chętnie przeczytasz. Napisz, bo największą przyjemnością dla blogera są komentarze czytelników.

7 komentarzy:

  1. Rozbawiło mnie nazwanie mrożonego szpinaku w kostce brykietem :D Nigdy wcześniej nie słyszałam tego określenia ;)

    Kotleciki nie dość, że wyglądają przepysznie, to i przepis jak najbardziej zdrowy, wpisujący się moją dietę. Mam fetę i płatki w domu, teraz muszę tylko dokupić brykiet ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak jest na opakowaniu, to nie mój wymysł ten brykiet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę? Kurczę, nigdy nie zauważyłam. W każdym razie, genialne określenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze, że nie koks. Byłby "szpinakowy koksu" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda smakowicie i wszystko co lubię. Myślisz o starcie w Runmaggedonie?

    OdpowiedzUsuń
  6. myślę, przez Ciebie :) takie biegi kręcą mnie bardziej niż maratony

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba rzadko kupuję szpinak, nie wiem co tam na opakowaniu napisane. Ostatnio jednak mnie naszło, że bym zjadła więc chyba się skuszę, tylko mi się już trochę płatki owsiane przejadają.

    OdpowiedzUsuń

Z przyjemnością przeczytam Twój komentarz!